To lato zapowiadało się pracowicie pod względem budowlanym. Tyle mieliśmy zrobić, przerobić, dopieścić itd. W ostatniej chwili zmieniliśmy front walk i pogościliśmy się trochę ze szwagierką i jej dzieciusiami. Zrobiłyśmy amerykańsko-polskie rozeznanie w terenie :) A przy okazji połączyłyśmy przyjemne z pożytecznym. Trzy miesiące ich pobytu szybko zleciały. Za chwilę zerwę kartkę z kalendarza i będzie wrzesień. Po okolicznych drzewach widać, że zaczyna coś się dziać. Czy to już malutkimi kroczkami nadchodzi jesień?
Nadchodząca jesień zapowiada się owocnie, pracowicie i mam nadzieję, że spokojnie. Mamy ambitne plany i miejmy nadzieję, że dopniemy swego.
Z frontu życia codziennego : Wercia na kropelkach z 0,5% atropiną. We wtorek wizyta u okulisty i dobór szkieł. Od wczoraj nie chodzi do przedszkola, bo wolałam by te 6 dni pozostała w domciu. Janek dzielnie chodzi sam i jak przyjeżdżamy po niego z Werką o 17 to rzuca się jej na szyję :)
Ja z niecierpliwością oczekuję kolejnej wizyty w salonie na depilacji laserowej. Póki co widzę, że ten laser działa na moje pachy bardzo dobrze. A co dalej, to kwestia czasu. Mam już pewne przemyślenia co do nóg. Jaki laser i gdzie. Jednak temu poświęcę pewnie oddzielny temat. Jak będę mogła wysnuć wnioski po IPL-u, którym depiluje pachy.
Z frontu kuchennego: dzisiaj pierwszy raz zrobiłam grzanki z brokułem i serem. Polecam są pyszne, błyskawiczne i pożywne.
Na 1 grzankę potrzebujemy: 2 różdżki brokułów, 2 plasterki sera żółtego, kromkę pieczywa i odrobinę oliwy. Kromkę pieczywa smarujemy oliwą, obkładamy posiekanym brokułem i serem. Zapiekamy 5 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
Czas szybko mija. Za chwile wrzesień i kolejny rok edukacji brzdąców. Mogę odetchnąć, że miejsca nam znane . Nasi delikwenci zaaklimatyzowani. Wercia będzie tam chodziła 3 rok. Janek 2 rok. Ach szybko zleciało. A przypominam sobie czas, kiedy z jasiem pomykałam w wózku a Werka chodziła tam na zajęcia adaptacyjne
Tak było w 2010 roku
Rok później dołączył do grupy żłobkowej w tej placówce Janek :)
Potem już było z górki: pierwszy wspólny Mikołaj i Wigilia
Pierwsze przedstawienia, uroczystości
W tym roku stresu nie ma. Bardzo cieszy mnie fakt, że dzieciaki lubią miejsce gdzie przebywają każdego dnia dziewięć godzin. Mało tego nawet całe wakacje nie ma mowy by zostały w domu, bo sie zaczynają nudzić. W tym roku lipiec i sierpień też chciały chodzić.
Mama szczęśliwa, że ten rok będzie już stąpaniem po sprawdzonym gruncie.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz